Atrakcyjny spacer z psem

2012-01-10

Obserwuję, że spacer jest w większości dla właścicieli psów, a nie dla samych zwierząt. Widzę wciąż te same psy na krótkich smyczach prowadzone asfaltowymi alejkami w parkach. I tylko tamtędy. Najlepiej przy nodze właściciela. Pies się wyrywa aż ledwie dyszy, ale co tam – ma iść przy nodze, bo jest na spacerze.
Takie coś to nie spacer i takie coś jest do kitu!
Wyobraź sobie, że całe swoje życie spędzasz w dwóch pokojach. Odwiedza cię tam 2 razy dziennie ta sama osoba. Po dniu znasz już każdy kąt obu pomieszczeń i niecierpliwie czekasz aż osoba znów przyjdzie. Po miesiącu znasz na pamięć wszystkie książki, jakie tam znajdziesz oraz dodatkowo wygrzebane spomiędzy kartek paragony z księgarni a odwiedziny osoby przestają robić na tobie wrażenie. Po roku drapiesz w ściany i krzyczysz przez okna do każdego przechodzącego człowieka, żeby cię uwolnił.
Tak samo czuje się pies zabierany na spacery wciąż w to samo miejsce, gdzie spotyka wciąż te same psy i wciąż prowadzany na smyczy.
Każdy nowy bodziec wpływa na rozwój mózgu. Kiedy uczysz się czegoś nowego, pobudzasz neurony i nie tylko stajesz się mądrzejszy o właśnie nabytą wiedzę, ale i inteligentniejszy w ogóle. Twój mózg zwiększył bowiem wykorzystywany potencjał, uruchomił zapasy połączeń nerwowych, pracuje więc szybciej, celniej kojarzy i nagle błyskotliwe puenty przychodzą ci do głowy we właściwym momencie, a nie następnego dnia. Poza tym, masz lepsze zdrowie i wydłużasz swoje życie, bo aktywny mózg dłużej utrzyma ciało (czyli swojego żywiciela) w sprawności.
Ty masz wybór, bo sam decydujesz, czy uczyć się matematyki czy nie. A pies? Od ciebie zależy, kiedy pójdzie na spacer, jakie miejsca odwiedzicie i czy zwolnisz go ze smyczy czy też nie pozwolisz poznać się z innymi psami. Ty decydujesz, czy będzie mógł węszyć i zbierać informacje czy podążać nudno obok ciebie. 
Wyprowadzając psa ciągle do tego samego parku działasz przeciwko niemu. Zaryzykuję stwierdzenie, że izolując psa od świata stosujesz wobec niego przemoc. Nie ograniczaj psu świata – poznawajcie nowe miejsca, rzeczy, ludzi, sytuacje, a przede wszystkim psy!
Atrakcyjny spacer to taki, gdzie dużo się dzieje. Możesz na przykład zabrać pupila na wycieczkę wokół osiedlowych śmietników. Wiem, że z twojego punktu widzenia jest to całkowicie pozbawione sensu, niezdrowe i nawet śmieszne. Jednak wierz mi, że pies oszaleje z radości! Wyobraź sobie, ile zapachów kryje taki śmietnik. A każdy trzeba nie tylko powąchać, ale przeanalizować, przypomnieć sobie czy już się go wąchało, a jeśli tak, to gdzie, i czy to jest zapach miły czy neutralny czy może nieprzyjemny. Węszenie angażuje całego psa dostarczając mu niezbędnych do życia i dobrego zdrowia nowych bodźców.
Doskonałe są także place targowe. Wybierzcie się tam nie w szczycie handlu, a kiedy sprzedawcy zaczną zbierać się do wyjazdu. Nowi ludzie, nowe „dekoracje” – skrzynie, wozy dostawcze, worki, stoiska i całe morze zapachów! Pozwól psu węszyć ile chce, zwiedzajcie zakamarki. Jeśli zechcesz, poćwicz z psem skupianie uwagi na tobie w tak silnie rozpraszającym miejscu. Zróbcie kilka zadań z posłuszeństwa. Najwięcej energii zużywa mózg, więc daj psu szansę go używać.
Zabieraj psa w całkiem nowe dla niego miejsca. Wyobrażam sobie, że dla psa to jak dla nas wakacje. Nowe widoki, nowe doznania, nowe smaki. Pamiętam, kiedy pierwszy raz poszliśmy z Owczarkiem na stołeczny Dworzec Centralny. Przejście po peronach, spotkanie z mnogością ludzi i zapachów było wyzwaniem także dla mnie. Frodo węszył wtedy jak oszalały, właściwie nie odrywał nosa od podłoża. Patrzyliśmy też jak odjeżdżają pociągi, podchodziliśmy do barierek na wysokości i spoglądaliśmy w dół. To wszystko angażowało i mnie – wróciłam po tamtym spacerze wykończona. Mogę sobie tylko wyobrażać, jak zmęczony był mój pies. I jak szczęśliwy.

Pamiętaj jednak, że odpoczynek po niecodziennych wrażeniach jest równie ważny, jak one same. Po ekscytującym długim spacerze na targowisko lub po podróży z psem, pozwól mu odpocząć co najmniej dobę. Nie inicjuj wtedy forsownych ćwiczeń, także fizycznych. Zapewnij psu spokój i pozwól zregenerować siły i nerwy. Pamiętaj, że stres – także ten pozytywny! – męczy. 

Udostępnij: Facebook Twitter Google+ Wykop Blip E-mail



Jeśli potrzebujesz wsparcia i rady przy wychowywaniu swojego psa lub masz z nim jakiś kłopot i chcesz, żebym Ci pomogła – nie czekaj, aż problem się utrwali i powiększy – zadzwoń 510 257 940 i umów się ze mną na konsultację behawioralną w Warszawie lub przyjdź z psem na zajęcia szkoleniowe do mojej szkoły dla psów.