Skutki uboczne karania psa impulsem elektrycznym z obroży elektronicznej

2011-10-12

Właścicielom psów załamanych ich nieposłuszeństwem obroża elektryczna wydaje się cudem – obiecuje rozwiązanie ich problemów! A tymczasem…
W pobudzeniu pies ma kłopoty z koncentracją (oczywista oczywistość! kto z nas wtedy nie ma kłopotu ze skupieniem uwagi?), dlatego nie równa przy nodze na spacerze, bo wokół jest dużo podniecających zapachów. Neuroprzekaźniki aktywne w mózgu w chwili silnego pobudzenia, takie jak np. dopamina czy noradrenalina, nie pomagają w uczeniu się nowych zachowań. Do tego potrzebne są inne substancje. Taki sam stan – silnego pobudzenia – powodują także hormony stresu obecne we krwi – kortyzol i noradrenalina. Jeśli więc pies się boi, nie jest w stanie niczego się nauczyć (jak wtedy, gdy jest bardzo podekscytowany!). Jeśli więc pies boi się elektrycznego bodźca z obroży, gdy tylko właściciel mu ją nakłada, jego mózg zaczyna reagować stresowo, co oznacza natychmiastowe uwolnienie hormonów pobudzenia do krwi. Kara jest ściśle powiązana ze strachem, bo w jej wyniku zaczynają w organizmie działać te same substancje chemiczne, jak w wypadku silnego stresu.
Pies pobudza się więc coraz bardziej i coraz trudniej mu zapanować nad sobą, np. nad nadmiernym szczekaniem. To tak, jak gotujesz wodę w czajniku bez dziurki – jeśli para nie znajdzie ujścia, rozsadzi czajnik. Pies szczeka, aby rozładować własne napięcie. Ale za to znów spotyka go kara i to dodatkowo go pobudza, bo organizm zwiększa jeszcze bardziej działalność współczulnego układu nerwowego! Zaklęty krąg. Psiak nie ma szans zachować się poprawnie, nie może się nauczyć właściwego wzorca zachowania w danej sytuacji. Jak podają naukowcy, po 20 minutach od wystąpienia reakcji stresowej, poziom kortyzolu w ciele psa spada zaledwie o 50%! A więc po wymierzeniu psu zaledwie jednego bodźca obrożą elektryczną, przez kolejne 20 minut jest on dużo silniej pobudzony niż normalnie. Zatem dużo częściej zdarza mu się wpadka z zachowaniem. I wtedy bach! – kolejna kara obrożą. W krótkim czasie mamy przez to maksymalnie nakręconego psa. Stąd już tylko krok do tzw. agresji reaktywnej. Zwierzę sfrustrowane, z obniżonym progiem reakcji nie ostrzega, gryzie wielokrotnie i to kogokolwiek, kto znajdzie się w zasięgu; najczęściej właściciela. I najsmutniejsze, że pies zaczyna bać się własnego człowieka i unika go, jak tylko może. Dlatego zanim uznasz, że ukaranie jest szybkim sposobem na nieposłusznego psa, skonsultuj się z behawiorystą (dla psa) lub farmaceutą (dla siebie)!

Udostępnij: Facebook Twitter Google+ Wykop Blip E-mail



Jeśli potrzebujesz wsparcia i rady przy wychowywaniu swojego psa lub masz z nim jakiś kłopot i chcesz, żebym Ci pomogła – nie czekaj, aż problem się utrwali i powiększy – zadzwoń 510 257 940 i umów się ze mną na konsultację behawioralną w Warszawie lub przyjdź z psem na zajęcia szkoleniowe do mojej szkoły dla psów.