Nauczenie dorosłego psa sygnałów uspokajających. Postępowanie z psem, który nie wysyła SCów (sygnałów uspokajających)

2011-07-04


Psy są zwierzętami społecznymi. Żyjąc w grupie dbają o spokój i harmonię między sobą, ponieważ w przeciwnym razie przetrwanie grupy nie byłoby możliwe, a przynajmniej zostałoby poważnie zagrożone. Psy unikają konfliktów, rozładowują trudne sytuacje i minimalizują stres, zarówno własny, jak i pobratymców. Agresja nie jest pożądana, bo zagraża wspólnemu interesowi. Zraniony pies nie dysponuje pełnią sił, nie może efektywnie polować wraz z innymi, opóźnia marsz całego stada, zapach jego krwi wabi inne drapieżniki… same minusy. 

Jak piszą Terry Ryan i Kirsten Mortensen w książce „Przechytrzyć psa”: „Psy używają sygnałów uspokajających nie tylko w rozmowach między sobą, ale także wtedy, gdy zwracają się do nas.
Kiedy staniesz wyprostowany nad psem i zauważysz, że jego spojrzenie ucieka gdzieś w bok, to może to być właśnie sygnał uspokajający.

Przywołujesz psa do siebie, a on  nie bardzo ma ochotę podejść. Może się nagle zatrzymać i wręcz przywąchać się do trawy. To nie jest z jego strony nieposłuszeństwo czy bezczelność, tylko oznaka, że czuje się trochę zestresowany o wolałby, abyś się na niego nie złościł.

CS [calming signals, sygnały uspokajające] nie zawsze i niekoniecznie mają jakikolwiek związek ze statusem społecznym używających ich psów. Ten, który odwraca wzrok czy wącha trawę, wcale automatycznie nie przyznaje wyższego statusu temu drugiemu. Wygląda raczej na to, że psy używają sygnałów uspokajających głównie w celu łagodzenia a nawet duszenia w zarodku możliwych konfliktów – zupełnie jak ludzie, którzy starają się nie prowokować i nie zaczepiać obcych ludzi podczas przechodzenia przez ulicę.
Kiedy wszakże widzisz, że twój pies wysyła sygnały uspokajając jeden za drugim, strumieniem, możesz być pewien, że jest w wielkim stresie. Zastanów się wtedy, co możesz zrobić, żeby go uspokoić.

Jeśli na przykład znajdziecie się w parku, gdzie tego dnia pojawiło się znacznie więcej psów niż zazwyczaj, a ty zauważysz, że twój pupil, który zwykle z przyjemnością bawi się z jednym czy dwoma kumplami, nagle zaczyna odwracać wzrok, ziewać i drapać się internsywnie, zastanów się, czy nie lepiej wrócić do domu i przyjść później, kiedy psów będzie mniej."

Osobiście uważam, że jeśli w krytycznym okresie socjalizacji szczeniak miał dużo pozytywnych kontaktów z dobrze wychowanymi psami, jego znajomość psich sygnałów i ich respektowanie będą na wysokim poziomie. Jednak okres socjalizacji przypada u wielu ras na czas kwarantanny poszczepiennej i dlatego zdecydowana większość psów ma problemy w czytaniu i wysyłaniu sygnałów uspokajających do innych psów i do ludzi. Odpowiedzialność za to ponoszą właściciele tych psów, którzy powinni jak najszybciej naprawić zaniedbania z okresu szczenięcego. Bowiem to, że pies nie nauczył się języka ciała kiedyś, nie oznacza, że nie może nauczyć się go jako dorosły osobnik. Psy, które komunikują swoje zamiary i odczytują zamiary innych psów są spokojnejsze, pewniejsze siebie, a przez to bezpieczniejsze w kontaktach z nimi, ponieważ wiadomo, czego się po nich spodziewać. Dlatego każdy opiekun dorosłego psa mającego kłopoty w dogadywaniu się za pomocą sygnałów uspokajających powinien zafundować swojemu psu korepetycje. Przestrzegam jednak przed zbytnim ufaniem własnym umiejętnościom. Psy doskonale obserwują i błyskawicznie uczą się zachowań niepożądanych. Jeśli więc postanowisz resocjalizować lękliwego psa i puścisz do grupy innych psów w parku (jak często obserwuję to na Polu Mokotowskim w Warszawie, gdzie prowadzę zajęcia szkoleniowe dla psów i sesje terapii behawioralnej dla psów), to może to być dla niego trauma, w wyniku której stanie się agresywny i niebezpieczny. Inne psy bowiem otoczą go podczas takiej "sesji", a on będzie musiał się jakoś obronić - zacznie więc sięgać po ostre sygnały, takie jak warczenie, odsłanianie zębów czy ostatecznie gryzienie. Jeśli twój pies uzna, że najlepszym rozwiązaniem trudnej dla niego sytuacji jest przegonienie innych psów agresywną postawą, i uda mu się to osiągnąć, twój problem stanie się bardzo poważny. Pies bowiem otrzyma wielkie wzmocnienie pozytywne dla swoich agresywnych zachowań i w ten sposób nauczy się, że właśnie tak najlepiej reagować, gdy w pobliżu są inne psy i ludzie. A zdaje się, nie o taki efekt ci chodziło. Skorzystaj więc z pomocy dobrego psiego behawiorysty, póki problem jest niewielki, żeby nie okazało się, że wytresowałeś sobie agresora.

 

Udostępnij: Facebook Twitter Google+ Wykop Blip E-mail



Jeśli potrzebujesz wsparcia i rady przy wychowywaniu swojego psa lub masz z nim jakiś kłopot i chcesz, żebym Ci pomogła – nie czekaj, aż problem się utrwali i powiększy – zadzwoń 510 257 940 i umów się ze mną na konsultację behawioralną w Warszawie lub przyjdź z psem na zajęcia szkoleniowe do mojej szkoły dla psów.