Emocje opiekuna wpływają na zachowanie psa! Agresywny pies=zaburzony emocjonalnie właściciel.

2011-05-17

Psy przejmują nastrój od nas i dla każdego, kto ma zwierzę i poświęcił chwilę na obserwowanie go, jest to oczywiste.

285 właścicieli cocker spanieli poproszono o wypełnienie ankiety osobowościowej. Okazało się, że ci, których psy zostały wcześniej skalsyfikowane jako bardzo agresywne, byli w istotnym stopniu bardziej podatni na stres, mniej stabilni emocjonalnie, nieśmiali i mniej zdyscyplinowani niż ci, których psy zostały uznane za nieagresywne.
Badania przeprowadzone w Królewskiej szkole Studiów Weterynaryjnych w Edynburgu pokazały, że wiele spośród psów z poważnymi problemami behawioralnymi, w tym psy rzucające się na ludzi, reaguje po prostu na stany konfliktu lub nadmiernego wzburzenia wywołane przez opiekunów.(*)

Właściciele nadaktywnych psów, agresywnych, rzucających się w trakcie spaceru z jazgotem na wszystko co spotkają po drodze rzadko chcą przyznać, że problem leży w nich a nie w ich psach. Pobudzenie właściciela odbija się na reakcjach psa. Mózg człowiek w chwili, gdy ten zaczyna się denerwować daje sygnał do wydzielania do krwi m.in. adrenaliny, która zmienia zapach człowieka. Psy z ultraczułymi narządami węchu, jakim są ich nosy, wyczuwają taką zmianę zapachu natychmiast. Jeśli pies czuje adrenalinę, stara się przygotować na atak. W zależności od tego, jaką strategię radzenia sobie z potencjalnym niebezpieczeństwem przyjmie, pies może próbować „uspokoić” przewodnika prezentując zachowania zabawowe, tzw. flirt. Wtedy wygląda to tak, jakby pies zamiast wykonać polecenie właściciela zapraszał go do zabawy.
Pies może też prezentować zachowania grożące będące początkiem walki. Może też zwyczajnie uciec od właściciela lub zastygnąć w bezruchu, żeby przeczekać napiętą sytuację. Dla zwierząt adrenalina wyczuwalna w zapachu człowieka jest impulsem do działania obrończego.  Każde, nawet najmniejsze, zagrożenie to stres. A stres blokuje uczenie się, bo organizm skupia się na przetrwaniu, na ochronie własnego życia i dobrostanu, a nie na poznawaniu nowych umiejętności. Stres wyłącza myślenie, bo krew jest potrzebna w mięśniach do ewentualnej ucieczki lub walki, a nie w mózgu. Pies broni się instynktownie, ma wbudowane genetycznie programy zachowania w sytuacji zagrożenia. Działa, nie analizuje. Jeśli ty sam, swoim zachowaniem stresujesz psa próbując jednocześnie czegokolwiek go nauczyć, poniesiesz sromotną porażkę. Najpierw więc opanuj się, dojdź do ładu z samym sobą a dopiero potem zacznij wychowywać psa. Inaczej będziesz zmieniać szkoły, kursy, instruktorów szkolenia i behawiorystów wciąż szukając takiego, który wreszcie przyzna, że winny jest pies. Niestety, nawet, jeśli uzyskasz takie zapewnienie za cenę konsultacji behawiorlanej, to nie zmieni to zachowania twojego psa. Bo to ty prowokujesz go do konkretnych działań. I dopóki w tobie nie zajdzie zmiana, nie zajdzie ona i w twoim psie.
A zatem, pokaż mi swojego psa, a powiem ci, kim jesteś. 

(*) badania przytoczone za Susie Green „Co mówi mój pies, czyli jak zrozumieć język psa” 

Udostępnij: Facebook Twitter Google+ Wykop Blip E-mail



Jeśli potrzebujesz wsparcia i rady przy wychowywaniu swojego psa lub masz z nim jakiś kłopot i chcesz, żebym Ci pomogła – nie czekaj, aż problem się utrwali i powiększy – zadzwoń 510 257 940 i umów się ze mną na konsultację behawioralną w Warszawie lub przyjdź z psem na zajęcia szkoleniowe do mojej szkoły dla psów.