Pies rywalizuje z dzieckiem. Jak przygotować psa na pojawienie się dziecka? Pies zazdrosny o dziecko?

2011-02-07

Pies mieszka z ludzką rodziną korzystając ze wszystkich przywilejów domowego pupila. Ludzie poświęcają mu dużo czasu, kochają go i obdarzają czułością. Pies wychodzi na długie spacery, aktywnie spędza czas na zabawach z opiekunami, ma własne pluszaki i często śpi w łóżku z właścicielami. Ludzie i pies spędzają razem mnóstwo czasu.
Potem mama zachodzi w ciążę. Hormony robią swoje, więc pies jako naturalnie dostępna przytulanka ma jeszcze więcej czułości i ciepła.
A potem rodzi się dziecko i sytuacja psa diametralnie się zmienia. Na gorsze:

1. pies nie może już swobodnie poruszać się po domu, bo są pokoje niedostępne dla niego,

2. nie jest już tak często głaskany i przytulany,

3. nie wychodzi się z nim na tak długie spacery,

4. ludzie nie bawią się z psem jak dotychczas,

5. dostaje eksmisję z łóżka...

6. A w dodatku w domu pojawia się nowy, obcy zapach i okazuje się, że jest to coś, od czego pies jest także izolowany.

Za wszelką cenę pies stara się dowiedzieć co też nowego zawitało do jego domu, a właścicielom wydaje się, że jest natarczywy i zaczepny wobec dziecka.

Pies zaczyna też szybko kojarzyć, że zmiana jego sytuacji życiowej wiąże się z tym nowym czymś, co przybyło do domu i w tym momencie zaczyna traktować to jako konkurencję do zasobów. Nie ma to nic wspólnego z po ludzku pojmowaną zazdrością, bo pies nie zna tego uczucia. Ale pies jest zwierzęciem interesownym, maksymalizuje własne korzyści i szybko przywyka do pewnych przywilejów. I jeśli nagle któryś z nich zostaje mu zabrany i jego sytuacja pogarsza się, to pies robi wszystko, aby przywrócić poprzedni stan. Trzeba wiedzieć, że pies traktuje nas jak swój najcenniejszy zasób - jesteśmy bowiem dostarczycielem jedzenia, zabawy, pieszczot. To my decydujemy, kiedy pies wyjdzie z domu i dokąd się uda. Pies to wie. Dlatego często dla psa ważniejsza jest nasza uwaga niż jedzenie - trafiają do mnie psy z początkiem zaburzeń separacyjnych, które np. jedzą wyłącznie w obecności właściciela, a gdy ten wychodzi z kuchni, idą za nim zostawiając pyszny posiłek. Jesteśmy zasobem dla psa, tak samo jak zabawki, patyki, piłeczki itp. Kiedy to wiemy, naturalne wydają się zachowania psa zmierzające do odzyskania zasobu, np. poprzez odstraszenie konkurencji. Czyli dziecka.

Aby uniknąć takich sytuacji trzeba przygotować psa na przyjście dziecka.

1. Jeśli zdajemy sobie sprawę z tego, że nie będziemy chcieli, aby pies wchodził do pokoju dziecka i rodziców, to musimy psa nauczyć zostawania za progiem ZANIM w tych pokojach pojawi się dziecko. Musimy zrobić z tego zasadę, taką samą, jak nieciągnięcie na smyczy. Jeśli tak to przeprowadzimy, pies nie powiąże obecności malucha z zakazami dla siebie, a potraktuje je jak coś totalnie oczywistego.


2. Warto ograniczyć zakres uwagi dawanej psu długo przed porodem, żeby znów nie powiązał braku zainteresowania z pojawieniem się dziecka. Oczywiste jest, że świeżo upieczeni rodzice nie będą poświęcać psu tyle czasu, co dotychczas. Lepiej przygotować psa do tego, że tak będzie, STOPNIOWO ograniczając czas, jaki spędza się z psem. Nauczy się on, że mimo obecności ludzi w domu, są oni niedostępni dla niego i nie dzieje się tak dlatego, że zajmują się w tym czasie "nowym szczeniaczkiem" - jakim jest dla psa nasze dziecko.
Warto też kupić dla psa zabawki behawioralne, żeby miał stymulujące zajęcie, kiedy opiekun nie może się z nim bawić.
Najważniejsza zasada już się chyba klaruje z tego, co napisałam wyżej - rodzice muszą zadbać o to, aby pies nie skojarzył pogorszenia swojej sytuacji z dzieckiem, bo wtedy kłopot gotowy.


3. Zwykle polecam nowym rodzicom, żeby umówili się, że raz dziennie jedno z nich wychodzi SAMO, bez dziecka i reszty rodziny na długi spacer z psem - co najmniej godzinny, gdzie bawi się z psem nie tylko w rzucanie piłki, ale też chodzi w nowe miejsca, żeby pies mógł węszyć (to jest bardzo stymulujące dla psa), ćwiczy z psem jakiekolwiek zadania intelektualne, np. szkoli psa z posłuszeństwa lub trenuje z nim sztuczki itp. To powoduje, ze pies jest nie tylko zmęczony fizycznie, jak to się popularnie mówi „wybiegany”, ale też jest zmęczony umysłowo - a mózg zużywa najwięcej kalorii. Pies spędził także czas ze swoim człowiekiem, czas w całości poświęcony psu, więc relacja i więź jest zachowana. Korzyści dla właściciela też się znalazły...;)
PS. poza tym godzinnym spacerem należy wyjść z psem jeszcze kilkakrotnie, aby załatwił on swoje potrzeby fizjologiczne i nie powinny to być spacery krótsze niż 20 minut


4. Poza tym, nie warto izolować psa od dziecka, oczywiście w granicach rozsądku. Rodzice muszą pamiętać, że jeśli pies czegoś nie zna, to może na to zareagować agresywnie. Wszystko zależy oczywiście od psa, od dotychczasowego wychowania i skłonności genetycznych, nie ma reguły. Jednak jeśli od początku pokazujesz psu dziecko, dajesz powąchać małą dłoń, nawet liznąć paluszki, pozwalasz, aby pies przyglądał się kąpaniu dziecka, to maleństwo przestaje być kim obcym dla psa, a staje się częścią rodziny.


5. Jakkolwiek dobrze uda ci się ułożyć relację między psem i dzieckiem, pamiętaj jednak, żeby ani na chwilę nie zostawiać maleńkiego dziecka i psa samych. Pod żadnym pozorem.

 

Udostępnij: Facebook Twitter Google+ Wykop Blip E-mail



Jeśli potrzebujesz wsparcia i rady przy wychowywaniu swojego psa lub masz z nim jakiś kłopot i chcesz, żebym Ci pomogła – nie czekaj, aż problem się utrwali i powiększy – zadzwoń 510 257 940 i umów się ze mną na konsultację behawioralną w Warszawie lub przyjdź z psem na zajęcia szkoleniowe do mojej szkoły dla psów.